Pierwsza połowa spotkania była wyjątkowo nudna. Na boisko nie działo się praktycznie nic, na co warto byłoby zwrócić uwagę. Schowani za podwójną gardą goście bardziej koncentrowali się na przeszkadzaniu graczom gospodarzy niż na grze w piłkę. ?Wiedzieliśmy jaką siłą ofensywną prezentuje Zagłębie, dlatego szukaliśmy sposobu aby ją zneutralizować? ? tak defensywną grę swoich piłkarzy tłumaczył po meczu trener Dariusz Kubicki.
Ze zintensyfikowaną obroną gości lubinianie męczyli się do 39 minuty meczu. Wówczas to na prostopadłe podanie w pole karne zdecydował się Łobodziński. W ?szesnastce? gości piłkę przejął Chałbiński i z ostrego kąta uderzył na bramkę Bledzewskiego. Ta przeleciała nad rękoma interweniującego golkipera gości, odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki.
Druga część meczu rozpoczęła się od zmian w obydwu zespołach. W ekipie gości na boisko nie wyszedł Tomasz Sokołowski - zastąpił go Andrzej Kubica. W zespole gospodarzy nie pojawił się Maciej Iwański, który ustąpił pola gry Ibrahimowi. ?Iwański opuścił plac gry na własne życzenie, przyznał mi się w przerwie, że nie ma czym ?depnąć?. Bardzo mi się podobało zachowanie Maćka.? ? mówił tuż po zakończeniu meczu Franciszek Smuda.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w 66 minucie. Wówczas to po rzucie rożnym dla Zagłębia piłka trafiła Arboledy, ten odegrał ją do Ibrahima, który zagrał do Chałbińskiego. Piłka trafiła wówczas w rękę jednego z obrońców a prowadzący to spotkanie Marek Mikołajewski słusznie zastosował w tym wypadku przywilej korzyści. Futbolówka ponownie wylądowała pod nogami Ibrahima, który znowu zagrał ją w kierunku wbiegającego w pole karne gości Chałbińskiego. Tym razem podanie okazało się celne i napastnik Zagłębia znalazł się w sytuacji ?sam na sam? z Bledzewskim. Najskuteczniejszy snajper gospodarzy nie zmarnował nadarzającej się okazji i strzałem w 15 metrów zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Chałbiński mógł w tym meczu strzelić przynajmniej jeszcze jedną bramkę, jednak w 75 minucie ?górą? okazał się Bledzewski.
Od tego momentu goście zaczęli atakować większą ilością graczy, jednak nie przełożyło się to na sytuacje strzeleckie, których to Górnicy w całym spotkaniu mieli zaledwie dwie. Najpierw groźnie z narożnika pola karnego strzelał Grzegorzewski, ale po jego strzale piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką bramki Liberdy. Dużo groźniej strzelał w końcówce meczu Nitković, jednak jego strzał Liberda sprawnie przeniósł nad poprzeczką.
Pomeczowa konferencja prasowa:
Dariusz Kubicki: Od samego początku spotkania było widać, że spotkały się dziś dwie drużyny walczące o zupełnie inne cele. Różnica klas obu zespołów była bardzo widoczna i dlatego spotkanie to zakończyło się naszą porażką. Chociaż gdybyśmy mieli dzisiaj trochę więcej szczęścia i wynik nie otworzył się w pierwszej połowie, może mielibyśmy większe szanse na jakąkolwiek zdobycz punktową.?
Franciszek Smuda: Coraz trudniej przychodzi nam wygrywać spotkania, nawet pomimo tego, że gramy u siebie na boisku. Jednak straciliśmy już dużo sił w tym sezonie. Ja jeszcze takiego sezonu nie miałem od pierwszego do ostatniego spotkania grać co trzy dni. Widać to zmęczenie u poniektórych piłkarzy na boisku. Mamy kadrę taką, jaką mamy, nie posiadamy takiego zespołu jak np. Legia, która może wystawić dwie pierwszoligowe ?jedenastki?. Mamy jeden zespół i to jest wszystko. Nie mniej bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, bo naprawdę było nam dziś bardzo trudno. Rzadko dziękuję swoim piłkarzom ,ale dziś na te podziękowania na pewno zasłużyli, bo dziś pokazali, że mają naprawdę dobry charakter.